Testament notarialny czy własnoręczny – co jest bezpieczniejsze w praktyce

Polskie prawo dopuszcza kilka zwykłych form testamentu, ale w praktyce zdecydowanie najczęściej wybór sprowadza się do dwóch rozwiązań: testamentu własnoręcznego i testamentu notarialnego. Testament własnoręczny został uregulowany w art. 949 k.c. i wymaga, aby spadkodawca napisał go w całości pismem ręcznym, podpisał i opatrzył datą, przy czym brak daty nie prowadzi do nieważności, jeżeli nie wywołuje wątpliwości co do zdolności testowania, treści testamentu albo wzajemnego stosunku kilku testamentów. Testament notarialny został ujęty znacznie zwięźlej: art. 950 k.c. stanowi po prostu, że testament może być sporządzony w formie aktu notarialnego

Z punktu widzenia praktyki pytanie nie brzmi więc, która forma jest ważna, bo obie są ważne, lecz która forma jest bezpieczniejsza procesowo i dowodowo. Odpowiedź jest dość jednoznaczna. Co do zasady bezpieczniejszy jest testament notarialny, ponieważ znacząco ogranicza ryzyko sporów o autorstwo dokumentu, jego treść, datę sporządzenia oraz samo odnalezienie testamentu po śmierci spadkodawcy. Nie oznacza to jednak, że testament notarialny jest niewzruszalny. Nadal może zostać zakwestionowany na podstawie art. 945 k.c., a więc wtedy, gdy został sporządzony w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli, pod wpływem błędu albo pod wpływem groźby. 

Zobacz też: Sprawy spadkowe Łódź

Testament własnoręczny ma jedną zasadniczą zaletę: jest prosty, szybki i nie wymaga angażowania notariusza. W doktrynie podkreśla się, że jest to testament zwykły, który może zostać sporządzony przez osobę mającą zdolność testowania w każdym czasie, bez udziału świadków. Ta prostota ma jednak swoją cenę. Właśnie przy testamencie własnoręcznym najczęściej dochodzi do sporów o to, czy cały tekst rzeczywiście został napisany ręcznie przez testatora, czy podpis jest własnoręczny, czy data spełnia wymagania ustawowe, czy dokument nie został sfałszowany albo czy rzeczywiście miał być testamentem, a nie jedynie prywatną notatką czy listem. Doktryna konsekwentnie traktuje przepisy o formie testamentu jako bezwzględnie obowiązujące, a uchybienia formalne co do zasady prowadzą do nieważności. 

W praktyce najwięcej problemów rodzi właśnie wymóg, aby testament własnoręczny był napisany w całości pismem ręcznym. To oznacza, że co do zasady odpadają wydruki komputerowe, maszynopisy czy inne formy mechanicznego utrwalenia treści. Podobnie podpis musi być odręczny. W doktrynie akcentuje się również, że data powinna być naniesiona własnoręcznie, a mechaniczne oznaczenie daty nie realizuje wymogu z art. 949 § 1 k.c., choć jej brak nie zawsze unicestwia testament, jeżeli w konkretnej sprawie nie powstają ustawowo wskazane wątpliwości. Dla postępowań spadkowych oznacza to tyle, że testament własnoręczny jest szczególnie wrażliwy na zarzuty formalne, a nawet drobne uchybienia potrafią uruchomić poważny spór dowodowy. 

Testament notarialny działa inaczej. Nie opiera się na samodzielnym zachowaniu formy przez testatora, lecz na czynności notarialnej, która podlega rygorom Prawa o notariacie. Notariusz ma obowiązek stwierdzić tożsamość osoby biorącej udział w czynności, a jeżeli poweźmie wątpliwość co do zdolności do czynności prawnych strony, nie wolno mu dokonać czynności notarialnej. Sam akt notarialny jest dokumentem urzędowym. Z punktu widzenia późniejszego sporu oznacza to znacznie silniejszą pozycję dowodową niż przy zwykłej kartce papieru odnalezionej po śmierci testatora. Nie eliminuje to całkowicie ryzyka nieważności, ale wyraźnie redukuje zakres typowych zarzutów dotyczących autentyczności i dochowania formy. 

Z praktycznego punktu widzenia przewaga testamentu notarialnego ujawnia się szczególnie w trzech sytuacjach. Po pierwsze, gdy majątek jest istotny albo struktura rodziny jest bardziej złożona, na przykład występują dzieci z różnych związków, małżonek, wcześniejsze darowizny czy ryzyko roszczeń o zachowek. Po drugie, gdy już na etapie sporządzania testamentu można przewidzieć przyszły konflikt między spadkobiercami. Po trzecie, gdy testator chce ograniczyć do minimum ryzyko sporów o autentyczność dokumentu albo o to, czy testament w ogóle został skutecznie sporządzony. W takich sprawach koszt czynności notarialnej jest zazwyczaj niewspółmiernie niski wobec kosztów późniejszego procesu o ważność testamentu. 

Warto też uwzględnić problem odnalezienia testamentu. Testament własnoręczny może zostać zagubiony, zniszczony albo po prostu nieujawniony po śmierci spadkodawcy. Testament notarialny jest pod tym względem bezpieczniejszy organizacyjnie, a dodatkowo może zostać wpisany do Notarialnego Rejestru Testamentów. Rejestr ten działa od 5 października 2011 r., ma charakter informacyjny i nie obejmuje treści testamentu, lecz pozwala ustalić, że testament istnieje i gdzie został sporządzony lub złożony. Co istotne, w NORT może zostać zarejestrowany nie tylko testament notarialny, lecz również testament własnoręczny, ale tylko wtedy, gdy jest przechowywany przez notariusza. Sam wpis nie jest przesłanką ważności ani skuteczności testamentu, ale znacząco ułatwia jego późniejsze odnalezienie. 

Nie należy jednak popadać w uproszczenie, że testament notarialny zawsze obroni się w sądzie. Tak nie jest. Jeżeli istnieją podstawy z art. 945 k.c., także testament notarialny może zostać uznany za nieważny. W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się jednoznacznie, że sama forma aktu notarialnego nie zamyka drogi do dowodzenia, iż testator działał bez dostatecznej świadomości albo swobody. Oznacza to, że przy osobach w podeszłym wieku, obciążonych chorobami neurologicznymi lub psychicznymi, sama decyzja o udaniu się do notariusza nie eliminuje całego ryzyka. Zmienia natomiast ciężar i jakość późniejszego sporu, bo punkt wyjścia dowodowego jest inny niż przy testamencie sporządzonym prywatnie. 

Z kolei testament własnoręczny pozostaje rozwiązaniem zupełnie wystarczającym w prostszych stanach faktycznych, zwłaszcza gdy rozrządzenie jest nieskomplikowane, relacje rodzinne są stabilne, a ryzyko sporu niewielkie. Nie ma żadnych podstaw, by traktować go jako testament „gorszej kategorii”. Problem nie tkwi w jego mocy prawnej, lecz w tym, że jest bardziej podatny na zarzuty dowodowe i formalne. Im większy majątek, im bardziej konfliktowe otoczenie rodzinne i im większa szansa, że po śmierci testatora dojdzie do procesu, tym mniej rozsądne staje się opieranie całego planowania spadkowego wyłącznie na prywatnym dokumencie. 

W praktyce najuczciwszy wniosek jest więc następujący: testament własnoręczny jest ważnym i użytecznym narzędziem, ale testament notarialny jest co do zasady bezpieczniejszy. Bezpieczniejszy nie dlatego, że jest całkowicie odporny na zarzuty, lecz dlatego, że lepiej zabezpiecza trzy kwestie kluczowe procesowo: dochowanie formy, identyfikację testatora i późniejsze odnalezienie dokumentu. Jeżeli celem jest maksymalne ograniczenie ryzyka sporu spadkowego, przewagę ma testament notarialny. Testament własnoręczny pozostaje dobrym rozwiązaniem tam, gdzie prostota jest rzeczywiście atutem, a nie źródłem przyszłego problemu. 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top
Darmowa konsultacja
Umów spotkanie